
Chevy Corvette by MAPET-TUNING
Jeszcze nie tak dawno, w Polsce scena tuningowa raczkowała. Najgrubsze projekty powstawały za zachodnią granicą, nie wspominając już o Stanach. Dziś można śmiało powiedzieć że Polska wcale daleko nie odstaje od pozostałej reszty. Mogą się nawet od Nas uczyć.
Auto należy do Łukasza, który chyba najdłużej i nieprzerwanie jest na polskiej scenie tuningowej. Pierwszym jego autem po modyfikacjach był Golf z lambo-dorsami które w tam tych latach robiły niesamowite wrażenie. Po czasie pojawił się kolejny projekt. Było nim Subaru oklejone w firmowe barwy firmy Łukasza. Po czasie przeszło ono małą metamorfozę. Zdjęto oklejenie auta i cieszył oko swoim złotym lakierem. W między czasie prowadzenia sklepu z zawieszeniami do aut, Łukasz wpadł na pomysł by stworzyć democara swojej firmy. Wizytówkę na kołach. Od pomysłu przeszedł do jego realizacji.

Początkowo modyfikacje wizualne zaprojektował znany w branży tuningowej Khyzel Saleem. Zaprojektował on dość sporo projektów które obecnie jeżdżą w rzeczywistości. Samo to już gwarantowało sukces.

Od projektu wizualnego Łukasz przeszedł do pierwszych prac. Na pierwszy rzut zajęto się motorem. Silnik miał słabą kompresję, więc postanowiono go odrestaurować. Motor nie przeszedł modyfikacji a odnowiono go by był niezawodny. Za pracę nad motorem odpowiedzialna była firma z Warszawy Chester&Wasyl która specjalizuje się w amerykańskich autach. Firma wyciągnęła silnik do prac, a Łukasz zabrał C3-trójke na kolejne zmiany.

Tym razem przyszła pora na poszerzenie budy pod szerokie koła. Nad tym pracę wykonała firma Spojkar. Firma założona w roku 1990 i nie przerwanie jest ona producentem spojlerów oraz kabin sypialnych do aut dostawczych. Przy takim projekcie jak ta C3 nie można było pozwolić na testowanie innych firm a skorzystanie ze sprawdzonych profesjonalistów. Firma wycięła część nadkoli na szerokie kapcie które wykonała firma Rotiform. Ten kto poznaje ten wie, że jest to model CBU. Nie tak do końca. Są to jedyne koła, które zostały wykonane przez Rotiform według projektu Łukasza. Sam rant z tyłu ma 7 cali a przedni 6. Łączna szerokość felg, z rantem z tyłu to 14 cali, natomiast z przodu 11 cali. Natomiast wielkość felg, jest taka sama z przodu jak i z tyłu. 19 cali bez poszerzenia nadkoli by nie weszły. Był dylemat czy ruszać nadkola czy nie. Oczywiście ze względu na wiek auta i zachowanie wartości. Jednak docelowo podjęto decyzję o ich powiększeniu. Efekt finalny jest niesamowity i moim zdaniem seryjną Corvette kładzie na łopatki.

Zastanawiacie się zapewne nad ramą C3 oraz całym zawieszeniem? Jeśli Łukasz postanowił stworzyć gruby projekt, to nie mógł zapomnieć on o ramie. A raczej i jej nie pominął. To projekt stworzony w praktyce od zera. Rama została odłączona od karoserii i całe zawieszenie zbudowano od nowa, na nowych częściach, a nawet częściowo je przebudowano na potrzeby zawieszenia pneumatycznego. Jak na wiek, rama nie była w tragicznym stanie. Jednak miała ona spory nalot rdzy dlatego postanowiono ją całą wypiaskować. Po tym zabiegu przystąpiono do jej zabezpieczenia oraz polakierowano ją finalnie na czarno. Zawieszenie potrzebowało małych modyfikacji pod zawieszenie pneumatyczne jak wspomniałem wcześniej. Tutaj specjalne mocowania pod poduchy wykonała firma Micha Się Cieszy. Oprócz tego, to co się dało zostało założone nowe a czego nie, odnowiono. Na prawdę, klasa.

Rama została odebrana z renowacji więc czas przyszedł na składnie C3 w całość. Łukasz zabrał więc rame do Warszawy do Chester&Wasyl na włożenie wyremontowanego motoru. W silniku pozbyto się wiskozy na rzecz elektrycznego wentylatora. Oprócz tego wleciały nowe przewody, wszelkiego rodzaju rurki oraz nowa chłodnica wody oraz klimatyzacji. Tutaj również trzeba było wykonać pewne modyfikacje pod mocowania chłodnicy wody, ze względu na niszsze zawieszenie od seryjnej C3. Mocowania na węże wody wychodziły na wachacze kół. Po montażu motoru na ramę, zabrano całość do firmy Spojkar na założenie już poszerzonej i przygotowanej pod lakierowanie karoserii.

W momencie gdy auto już było w całości zajęto się układem wydechowym. Tutaj Łukasz zaufał firmie SSR Performance którą prowadzi Michał. Układ wydechowy został zbudowany od podstaw ze stali nierdzewnej, od samych kolektorów wydechowych. Ich wielkość wynosi 2x 3" po całej długości. Oprócz tego, układ dostał klapy dzięki czemu, auto może być cichsze lub głośniejsze.Ciekawostką jest że na całym układzie wydechowym jest około 12 metrów spawów. Były one kładzione gazem wewnątrz, dzięki czemu łączenie jest równe i estetyczne. Cały układ został zakończony dwiema końcówkami na stronę które są również wykonane przez SSR Performance.

Kolej przyszła na finalne lakierowanie auta. Lakier pochodzi z palety Corvette, a za lakierowanie odpowiedzialna była firma Spojkar. Efekt finalny jest po prostu genialny. Oprócz samego lakierowania C3 otrzymała finalną biżuterię zwaną karbonami. Chodzi tutaj o karbonowe elementy takie jak tylny dyfuzor, boczne dokładki progów oraz przednia dokładka zderzaka.
Czas przyszedł na składanie wnętrza. Wnętrze również dostało drugie życie. Wszelkie elementy plastikowe poddano detailingowi, by cieszyły oko na nowo, a elementy jak fotele czy boczki drzwi obszyto czarną skórą oraz alkantarą. Tutaj przyszła z pomocą firma Carissmo. W bagażniku znalazła się specjalna zabudowa pod system Air Ride. Zabudowa ta została wykończona alkantarą.

Oprócz samego obszycia wnętrza czy instalacji butli i zabudowy w bagażniku, potrzebne było przerobienie instalacji elektrycznej. Wszystko z powodu przejścia z pospolitych żarówek na światła ledowe. Za nim jednak wleciały odpowiednie ledowe żarówki trzeba było ich kilka sprawdzić, które działają tak jak należy. Podczas składania auta, nie obyło się bez problemów. Jednym z poważniejszych była chwila, podczas kiedy Łukasz ciął element pod maską Corvette a szlifierka się wymknęła z pod kontroli. W tym momencie szlifierka prawie ucieła palca Łukaszowi. Choć nie myślał że jest to aż tak poważne, to ma problemy z palcem do dziś dnia i niestety zostanie mu to na zawsze. Zostały uszkodzone cięgna w palcu. Drugim, już mniej poważnym problemem było uszkodzenie drzwi Corvette podczas opuszczania jej z podnośnika. Wszystko przez nieuwagę, gdyż z drugiej strony stała mała drabinka, która podczas opuszczania auta i pod naporem ciężaru uszkodziła dolny kant drzwi.

Przy pracach obojętne czy tak zaawansowanych jak tutaj, lub przy zwykłym grzebaniu przy swoim aucie, zawsze trzeba uważać. Nie było lekko tym bardziej że auto miało mieć swoją premierę podczas największej w Polsce imprezie tuningowej jaką jest Ultrace.
Auto dziś jest rozpoznawalne na całym świecie. Jest też wizytówką Łukasza oraz dowodem jego wytrwałości oraz umiejętności przy budowaniu aut.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Dominooo Gallery.
FOTO: DOMINOOO GALLERY
PROJEKT: Mapet Tuning
